czwartek, 25 sierpnia 2016

Wygląda na to...






że lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i wróci :)
i bardzo się cieszę z tego powodu.......



chociaż nastał czas na remanenty i wietrzenie życia :)
i tak sobie myślę..............

naiwność level #100 ale nie u mnie









"Korzystaj. Z pazurami. Dopóki masz czas. Bo potem człowiek się budzi, że los dawał a on był jak taka dupa. Korzystaj".
— Jacek Walkiewicz

niedziela, 21 sierpnia 2016

A jeśli kiedyś stanie się zaraz?

Dziś będzie trochę personalnie, ale też trochę z przenośnią...

Wierzycie w przeznaczenie, porozumienie dusz?
Ja wierzę...
Wierzę też w ludzi, chociaż tak naprawdę w niektórych już dawno powinnam przestać. Ale ciągle wierzę...
Bo inaczej nie zdarzyłoby się wiele rzeczy...nie zdarzyłaby się kładka, magiczny czas, więź silniejsza niż cały świat....wzloty i upadki człowiecze.

Zdarzyło się...
To miejsce, które przywołuje wspomnienia, tęsknoty i uczucia, jakich próżno szukać, jeśli nigdy się nie kochało do utraty tchu...
To dla Ciebie...bierz całymi garściami.

A jeśli kiedyś będzie teraz?
Co wtedy?

Warto mówić...:) 




czwartek, 4 sierpnia 2016

Na końcu świata....

Na końcu świata jest tak......(wybaczcie, Florencja jeszcze musi chwilkę zaczekać...)


zapowiedź :)


panie kapitanie, co tam na horyzontach????

nieeee....że tym żółtym?????

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Florencja cz.II (Toskania kolejna)

Zanim pokażę wam urocze florenckie uliczki skąpane w deszczu, pomęczę was jeszcze trochę kolorowymi straganami. Oczywiście, że to one przyciągają rzesze turystów. Nie łudźmy się - włoskich wyrobów tam jak na lekarstwo, a pamiątki raczej z Chin sprowadzane, ale liczy się klimat. A na stoiskach  wszystko od magnesów, przez długopisy, zakładki do książek, torby, apaszki po piękne florenckie wyroby z gliny. I co ciekawe - magnesy są TAŃSZE niż u nas w Polsce. Średnio magnes z miastem kosztuje 1-1,5 Euro, u nas 2,30 Euro. Sprzedawcy na stoiskach najczęściej ciemnoskórzy, ale na spokojnie dogadacie się z nimi po angielsku. Oczywiście po 3 dniach zwiedzania bardzo wkurzali mnie natarczywi panowie sprzedający parasolki i kije do selfie, ale jakoś przeżyłam tą natarczywość. 

To co podoba mi się we Włoszech - uśmiech, pogoda ducha, nieśpieszność. Chociaż moja koleżanka wróciła właśnie z wycieczki do Florencji i stwierdziła, że Włosi są opryskliwi. Serio nie wiem skąd taka ocena. Niczego takiego nie zauważyłam. Ale może coś jest na rzeczy...

A teraz zapraszam na wycieczkę po straganach. 


Przepiękne gliniaki

wszechobecny Pinokio




niedziela, 31 lipca 2016

Florencja (Firenze) - Toskania (część kolejna)

Minął miesiąc, a właściwie dwa odkąd wróciłam z Toskanii. A ja nadal nie przejrzałam zdjęć z podróży. A w kolejce czekają już Mazury, Dolny Śląsk, Czechy i wiele innych.  Robienie zdjęć to jedno, ale ich przeglądanie, segregowanie i obróbka, to dla mnie katorga. 

Dziś pokażę Wam kawałek Florencji, choć na próżno szukać nazwy "Florencja".Wszędzie znajdziecie Firenze. Prawdą jest, że wrażenia zapisane na gorąco są niezastąpione. Oczywiście nie zrobiłam tego i teraz luka w głowie. Ale może chociaż zdjęcia - wybrane zupełnie subiektywnie, deszczowe - pokażą mimo wszystko piękno Florencji.

Chociaż nie, na pierwszy ogień wstawię zdjęcia z hali targowej Mercato di San Lorenzo (Mercato Centrale). Proszę bardzo - tu kupicie WSZYSTKO!





czwartek, 21 lipca 2016

Mazurskie morze czyli Śniardwy

A dziś krótka, choć w sumie długa, wycieczka dookoła mazurskiego morza czyli Śniardw. Ponad 80 kilometrów na rowerze i takie widoki jak z obrazka :)

moje uzależnienia - Klimt i kawa

Nowe Guty






Zwycięzca czyli ja :) po przejechaniu 85 km :)

a na sam koniec Bełdany....:)